TrenujemyBoLubimy gibkość

Trening to nie tylko bieganie, trening to także rozciąganie. Na najbliższym spotkaniu BBL zajmiemy się często zaniedbywaną cechą motoryczną wśród biegaczy amatorów – gibkością. Z ręką na sercu, kto na każdym treningu wykonuje sumiennie gimnastykę rozciągającą? Nie, nie jeden czy dwa skłony, tylko zestaw ćwiczeń… Sondy nie przeprowadzaliśmy, jednak spotykając się z biegaczami na treningach zwłaszcza w tej sferze gołym okiem są widoczne braki. Wyobraźcie sobie, że ćwiczenia gibkościowe są tak samo ważne, jak przebiegane przez was kilometry. Często rozciąganie jest traktowane, jako dodatkowe zajęcie po treningowe, niestety błędnie. Gibkość to element treningu, taki sam jak budowanie wytrzymałości, szybkości czy siły – tak samo ważny. Poziom sportowy podnosimy nie tylko poprzez przebiegnięte kilometry. Dlatego na najbliższym nauczycie się wielu różnych ćwiczeń rozciągających. Po dłuższym, 15 minutowym truchcie czekają Was dwie sesje gibkości. Pierwsza – indywidualna. Trenerzy pokażą Wam między innymi siady płotkarskie, klasyczne skłony, wypady, będziecie rozciągać pachwiny, plecy oraz łydki a także ścięgna Achillesa. W prawidłowej gibkości chodzi o czas, a nie siłowe pogłębianie skłonu. Ważne, aby mięsień „odpuścił” i dopiero potem można delikatnie pogłębić skłon, rozciągamy się do granicy bólu, a nie do momentu aż dostaniemy palcami do stóp. Po sesji ćwiczeń indywidualnych wybierzecie się na kolejną dawkę lekkiego biegu. Po nim dobierzecie się w pary i nauczycie się kilku przydatnych ćwiczeń, które możecie wykonywać z kimś wspólnie w domu – jedna osoba rozciąga a druga będzie rozciągana – i tak na zmianę. Z pomocą drugiej osoby zdecydowanie efektywniej można rozciągnąć mięśnie dwugłowe uda, mięśnie pośladkowe czy też czworogłowe. Jest wiele wariantów ćwiczeń wykonywanych w parach – trenerzy nauczą Was kilku z nich abyście mogli z powodzeniem wykonywać je później już bez ich nadzoru. Przy ćwiczeniach z drugą osobą bardzo ważna jest komunikacja, aby poprzez zbyt dużą ilość siły nie naciągnąć mięśnia partnerki lub partnera. Pamiętajcie o tym, żeby kierować się zasadą „do granicy bólu”.
Po sesji gibkości, aby utwierdzić Was w przekonaniu, że jest ona niezwykle ważna i nie tylko zapobiega wielu kontuzjom wykonacie kilka 80-100 metrowych, przebieżek na pełnym kroku biegowym. Zobaczycie jak luźno się biega, jak lekkie są po takiej gibkości nogi. I jeśli będziecie poświęcać na ćwiczenia rozciągające więcej czasu, nawet kosztem dwóch dodatkowych kilometrów na treningu, to wasze bieganie stanie się o wiele bardziej przyjemne, efektywne oraz bezpieczne.